Навигация по сайту

Популярные статьи

Увлекательный поход по Крыму

Мы предлагаем вам увлекательный поход по живописным местам горного Крыма, полюбоваться красотами каньонов и горных водопадов, послушать журчание горных рек и пение птиц, насладиться экзотическими пейзажами

Отдых в Карпатах

Активный отдых - это очень важная часть жизни абсолютно любого человека, который способен обогащать и закалять человека как напрямую физически, улучшая форму, так и духовно, психологически, морально,

Ukraiński startup zajmujący się zapobieganiem wypadkom drogowym będzie walczył o milion dolarów

  1. Jarosław Prytula - wykładowca na wydziale nauk stosowanych Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego
  2. Maksym Maksym Jakowlew - wykładowca w NaUKMA i Ukraińskiej Akademii Przywództwa
  3. Ilya Filippov - dyrektor i współzałożyciel EdEra
  4. Anastasia Nurzhinskaya - założyciel Practicum, wykładowca w NaUKMA
  5. Vladimir Shelukhin - Nauczyciel Wydziału Socjologii Kijowskiego Uniwersytetu Tarasa Szewczenki

Niedawno parlament Francji zatwierdził projekt ustawy zakazującej używania smartfonów w przedszkolach, szkołach i kolegiach. Dodatki są tylko dla celów edukacyjnych, w tym celu są specjalne pokoje. Prawo dotyczy zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Vector zredagował opinie ukraińskich nauczycieli na temat zakazu, zależności internetowych i edukacji online.

Jarosław Prytula - wykładowca na wydziale nauk stosowanych Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego

Jarosław Prytula   - wykładowca na wydziale nauk stosowanych Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego

Ograniczenia w korzystaniu z komunikacji są dostępne w wielu krajach. Nie mogę powiedzieć o wszystkich zachodnich szkołach, ale niektóre mają zasadę: używanie prywatnego telefonu lub komputera jest zabronione. Ale są zajęcia komputerowe, które pomagają uczniom radzić sobie z programem nauczania.

Jest to w szczególności oparte na niektóre studia . Devaysy rozprasza twoją uwagę i daje ci możliwość „chodzenia” tam, gdzie nie powinieneś iść w określonym wieku.

Jeśli chodzi o uniwersytet i nasze stanowisko. Po pierwsze, nie zabraniamy używania smartfonów lub laptopów. Ogólnie rzecz biorąc, polityka na naszym wydziale polega na tym, że każdy uczeń musi mieć laptopa.

Z drugiej strony dajemy nauczycielom prawo do decydowania o tym, w jakim stopniu ich kurs jest odpowiedni do ograniczenia korzystania z urządzeń. Czasami daje to całkiem pozytywne wyniki - student robi notatki, podąża za slajdami lub przeprowadza test online, który jest natychmiast agregowany online. Ale są przypadki, w których warto to ograniczyć. Na przykład nasz wykładowca analizy matematycznej eksperymentował z tym.

Jeśli chodzi o smartfony, nie mamy żadnych zasad. Nie można tego kontrolować.

Wprowadzenie zakazu bez kontroli jest zabawne. Dlatego warto podejść do tego bardziej racjonalnie.

Próbowaliśmy różnych sposobów. W szczególności raz zdali egzamin w piwnicy i wyłączyli Wi-Fi. Ale zdarza się to bardzo rzadko. Jesteśmy już na etapie, kiedy nie musimy zakazać. Studenci sami są obraźliwi w technologii. Chodzi o kulturę. Jeśli uczeń przyszedł na studia, może korzystać ze smartfona z korzyścią. Jeśli wejdzie, zakaz nie wpłynie znacząco na wynik szkolenia.

Dla małych dzieci kwestia motywacji nie jest tak dojrzała, jak dla dorosłych. Najwyraźniej nadal potrzebują wpływu zewnętrznego w postaci zakazu lub regulacji.

Maksym Maksym Jakowlew - wykładowca w NaUKMA i Ukraińskiej Akademii Przywództwa

Maksym Maksym Jakowlew   - wykładowca w NaUKMA i Ukraińskiej Akademii Przywództwa

W pełni popieram inicjatywę francuską. Przede wszystkim fakt, że największym problemem współczesnego pokolenia jest niemożność koncentracji i skupienia uwagi. Mam tu na myśli moje własne tłumaczenie książki Daniela Kanemana „Thinking Fast and Slow”.

Laureat Nagrody Nobla i założyciel ekonomii behawioralnej, Kaneman pisze, że zwrócenie uwagi na główne „paliwo” to powolne myślenie, które jest odpowiedzialne za racjonalne rozwiązania.

Jeśli z dzieciństwa osoba nie wie, jak się skoncentrować, to później nie będzie mogła skutecznie myśleć. Wreszcie dochodzi do głównie wizualnych, nieskoncentrowanych form myślenia. Człowiek uczy się przetwarzać długie teksty bez ilustracji, pracować z tablicami informacji. Ponadto problem zależności od sieci społecznościowych i gadżetów jest bardzo istotny.

Ale jest inny problem. Jako instruktor statystyki, daje ci wybór podstawowych ćwiczeń matematycznych. Dlatego nie zezwalam na korzystanie z kalkulatorów na telefonach. Uczniowie mówią „Mam siedem kart” lub „Nie ma internetu”. Ale wszyscy rozumiemy, że możesz zrobić zdjęcie notebooka i nie uczyć formuły.

Za mało treningu pamięci. Wiele zachodnich uniwersytetów nie zezwala na korzystanie z telefonów w salach lekcyjnych. Umieszcza się je w plastikowym pudełku i kładzie koło drzwi. Czasami wręcz przeciwnie, do wykonywania pewnych zadań potrzebne są gadżety. Ale nauka online opiera się na etyce edukacyjnej. W naszym kontekście kultura uczciwości akademickiej jest bardzo niska.

W Mohylinka jest przepis, który uważam za całkowicie poprawny: za pisanie i plagiat konieczne jest odliczenie.

Oznacza to, że istnieją trzy powody regulowania korzystania ze smartfonów:

  • potrzeba koncentracji uwagi;
  • walka z sieciami społecznościowymi;
  • rozwój kultury uczciwości akademickiej.

Możesz zadać takie pytanie: „Zabroń urządzeń?”. Lub może być inaczej: „Czy zapobieganie uzależnieniu, trening koncentracji i zwiększona rzetelność akademicka?” Brzmi nawet jak urządzenie informacyjne. Jestem za selektywnymi ograniczeniami.

Ilya Filippov - dyrektor i współzałożyciel EdEra

Ilya Filippov   - dyrektor i współzałożyciel   EdEra

Istnieje wiele artykułów na temat zagrożenia wielozadaniowości. Zasadniczo wielozadaniowość to duża liczba przełączeń między zadaniami. Każde przełączenie jest procesem myślowym „wejścia” w temacie. Jeśli więc podczas treningu często odwracasz uwagę smartfona, staje się on mniej skuteczny. Student lub student najpierw się męczy szybciej, a po drugie nie skupia się na materiale.

System powiadamiania o smartfonie jest teraz wykonany w taki sposób, że prawie niemożliwe jest nie zauważenie nowej wiadomości. Możesz natychmiast uzyskać niewielką porcję dopaminy. I może pokonać chęć zanurzenia się w nowy temat matanalizy. Więc problem naprawdę istnieje.

Jednak całkowity zakaz jakichkolwiek gadżetów nie wchodzi w grę. Nie komputer, to smartfon. Nie smartfon, więc patrz. Coś zawsze będzie rozpraszać. Gadżety mogą i powinny być używane podczas treningu. Tylko w klasie technika staje się narzędziem edukacyjnym, a nie rozrywkowym.

Dlaczego warto korzystać z gadżetów? Na przykład do gier. Dodaj do edukacji, co jest w grach - natychmiastowa informacja zwrotna.

Aktywne formy interakcji - jedna z zasad skuteczne szkolenia według raportów UNESCO i Microsoft. Natychmiastowa informacja zwrotna - jedna z sztuczek rozgrywka.

Zbiorowe systemy oceny (na przykład Kahoot) umożliwiają wprowadzenie zbiorowej oceny i efektu konkurencji między grupami lub indywidualnymi uczniami. Jest to aktywna forma interakcji, która prowadzi do większego zaangażowania i lepszej absorpcji materiału.

Ogólnie rzecz biorąc, myślenie „klipowe” rozwija się w sposób stabilny u uczniów i studentów. Ilość informacji rośnie, gadżety są coraz bardziej. Giganci technologiczni pracują nad zaangażowaniem użytkowników.

Jeśli technologia jest trudna do pokonania, należy je osiodłać.

Dlatego też edukacja powinna uwzględniać te trendy. Pracuj nad grami przy użyciu nowych technologii, dzieląc materiał na mniejsze kawałki (tzw microlearning )

Jeśli chodzi o perspektywy na Ukrainie. Z jednej strony jesteśmy w tyle za Zachodem pod względem wykorzystania technologii w edukacji. Teraz są ruchy, aby nauczyć nauczycieli, jak z nim pracować. Tylko kursy online są uznawane przez państwo za instrument. Teraz na Ukrainie lubią patrzeć na zachodnie praktyki. Może o tym pomyślą.

Anastasia Nurzhinskaya - założyciel Practicum, wykładowca w NaUKMA

Anastasia Nurzhinskaya   - założyciel Practicum, wykładowca w NaUKMA

Uczyłem w Estonii i Polsce w zeszłym roku. Były kursy na estońskim uniwersytecie bez żadnych urządzeń. I takie, gdzie możesz użyć dowolnych gadżetów. Student, nagrywając kurs, widzi warunki. Program kursu zapewnia jasne wyjaśnienie. Na przykład ten kurs ma na celu dyskusję w klasie, a telefon cię rozprasza. A uczniowie po prostu ich nie używają. To pierwszy interesujący moment.

Drugi raz - Polska, Uniwersytet Jagielloński. Spędziłem tam około tygodnia, chodziłem na wykłady, do jadalni, na różnego rodzaju spotkania. I nie widziałem nikogo, kto dostałby telefon na uniwersytecie.

To niesamowite: nawet w wolnym czasie uczniowie nie korzystają z Facebooka.

Nazywają to „serwisem randkowym”. Studenci w Krakowie korzystają z sieci społecznościowych raczej do komunikacji, nie do wiadomości, kariery, promocji, takich jak nasza.

Trzeci fakt: uczę w Akademii Kijowsko-Mohylańskiej przez 4 lata. I wszyscy moi studenci są w telefonach. Przychodzą i widzę tylko pokrywę laptopa lub obniżony wygląd smartfona. Na pewno nie są ze mną. Przepisują, odpowiadają na wiadomości i przeglądają wiele informacji równolegle z okupacją.

Ale studenci nie chcą granic swojej wolności. Kiedy podniosłem dyskusję i zasugerowałem ograniczenie, wszyscy powiedzieli: „Rozwiążemy to sami”, „Nauczanie powinno być bardziej interesujące”, „Mam pracę”, „Jestem znudzony, a to jest moje prawo do bycia roztargnionym”, „Nie możesz ograniczyć mojego dostęp do informacji ”. Dość kategoryczne argumenty.

Kolejny interesujący komentarz: „Mogę robić kilka rzeczy równolegle”. Właściwie nie. Wiele badań twierdzi, że wielozadaniowość stwarza jedynie wrażenie takiej możliwości. Człowiek oczywiście zmienia się pod wpływem technologii informacyjnej. Ale nie tyle, aby w pełni zrozumieć materiał równolegle.

Następnie zacząłem omawiać ten problem z moimi kolegami, profesorami i nauczycielami. Wielu twierdzi, że musimy stworzyć atmosferę sprzyjającą uwadze. Na przykład „Uczę 10 lat i nigdy nie widziałem, że moi uczniowie korzystali z telefonu”, „Więc twój kurs nie jest wystarczająco interaktywny, mało interesujący”.

Rzeczywiście, 10 lat temu 60-80% uczniów było ze mną, chociaż zostały przepisane z tyłu. Teraz nie jestem pewien, czy dana osoba może kontrolować uwagę. Technologia znacznie zmieniła sytuację.

Mówimy o tym, że edukacja jest procesem wspomaganym przez nauczyciela. Otrzymuje rolę w procesie edukacyjnym. I są pewne ograniczenia dla publiczności. Nie mówimy o ograniczeniach wolności.

We Francji telefony są również zabronione dla nauczycieli. W szkole lub na uniwersytecie przyjmujesz pewne zasady gry. Zasady mówią, że wynik zależy od wysiłku. Nikt nie mówi, że nie będę odrabiał pracy domowej, ponieważ to moja wolność.

Studenci zbyt szeroko rozpowszechniają te granice. Ograniczenie gadżetów prawdopodobnie stanie się dla nas obowiązkowym krokiem. Jako jedna z zasad, wraz z pracą domową, obowiązkowymi lekturami, dyskusjami i zasadami postępowania na widowni. Od września przetestuję takie procedury. Włączając siebie. Jako specjalista ds. PR jestem stale w moim telefonie.

Jest inny sposób. W ubiegłym roku próbowałem wykonać całą pracę na widowni online. Stworzyliśmy grupę na Facebooku. Zadałem pytania, od których rozpoczęło się seminarium. Były wspólne zadania, w których uczniowie komentowali swoje prace.

Jeśli jesteś online, złapię cię online. Niech to będzie w twoim telefonie, a następnie zrób coś z kursem.

Oczywiście uczniowie lubili takie instrumenty. W końcu rozumieją teraz tylko język online. Dlatego konieczne jest zintegrowanie przestrzeni rzeczywistych i wirtualnych.

Myślę, że nikt nie może się już kontrolować. A jeśli w Polsce na poziomie społecznym nie akceptuje się rozmowy i patrzenia w telefon, to stworzyliśmy odwrotny nawyk. Ograniczyłbym się do zajęć. Oczywiście musisz wyjaśnić powód. Zasady są zawsze ostrzegane z wyprzedzeniem. To ważny moment szacunku. Krzyki „Umieść wszystkie telefony” są agresywnie postrzegane przez publiczność. Omówię ten problem i zintegruję wszystko, co możliwe. Chcę wprowadzić funkcjonalne ograniczenia gadżetów. Powiedzmy 20 minut na seminarium. To będzie moja strategia na następny rok akademicki.

Vladimir Shelukhin - Nauczyciel Wydziału Socjologii Kijowskiego Uniwersytetu Tarasa Szewczenki

Vladimir Shelukhin   - Nauczyciel Wydziału Socjologii Kijowskiego Uniwersytetu Tarasa Szewczenki

Niektóre badania pokazują, że korzystanie ze smartfonów jest czynnikiem poprawiającym wydajność, podczas gdy inni argumentują przeciwnie. Doskonałe wyniki mogą być związane z zasadniczo różnymi kontekstami używania gadżetów w różnych środowiskach społecznych.

Na przykład, gdy byłem studentem, często nie mogłem dostać się do biblioteki. W takich sytuacjach dostęp do Internetu był bardzo przydatny. Pirować witryny, w których (nigdzie w dzieciach) nie pijemy artykułów i innych ważnych źródeł. Powinna funkcjonować „wymienna” infrastruktura oparta na uniwersytetach, która może zrównoważyć zakaz korzystania z takich urządzeń.

Gdyby proces uczenia się uniwersytetu nie był kopią lekcji szkolnych, wpływ smartfona byłby nieznaczny. Jednocześnie, w przeciwieństwie do laptopa, bez którego nie można sobie wyobrazić współczesnego studenta, elektroniczne gadżety w pierwszej kolejności spełniają nie edukacyjne, ale rozrywkowe potrzeby. Mogę sobie wyobrazić udanego i zdolnego studenta bez smartfona.

Według własnego doświadczenia, zwłaszcza w przypadku kursów dla młodzieży, widzę przywiązanie uczniów do technologii, niepokojącą uwagę, bezkrytyczne i nieelastyczne myślenie. A w konsekwencji - kryzys wyobraźni. To najgorsza rzecz, jaka może się zdarzyć w świecie, w którym wysoko płatne działania często wiążą się z kreatywnym popytem. Naprawdę niewiele wiemy o tym problemie.

Dlatego nie zobowiązuję się mówić o celowości zakazu. Zamiast tego zacznij od konsekwencji użycia. Powinno to być przedmiotem badań w kontekście ukraińskim. Ignorowanie wpływu rynku technologii masowych jest głupie. Uczelnia pochodzi z młodymi ludźmi z już ukształtowanymi nawykami konsumenckimi. W tym w dziedzinie konsumpcji cyfrowej. Z kolei możemy, być może, zbadać aspekty tego procesu i ograniczyć go tam, gdzie wydaje się najbardziej destrukcyjny.

Gadżety mają wszystkie oznaki „uzależniającego dobra” - towaru, którego konsumpcja staje się coraz bardziej zależna. A zastąpienie takiej korzyści może być tylko kolejnym uzależniającym błogosławieństwem.

Ale źródłem problemu jest raczej edukacja przedszkolna i szkolna. W cyfrowej higienie, której uczy się w rodzinie. Czy szkoła znajdzie jakieś inne narzędzia zainteresowań? Alternatywne „dobro dodatków”? Co sprawia, że ​​uzależnia, ale czyni osobę bardziej produktywną niż smartfon.

UDOSTĘPNIJ w sieciach społecznościowych

Możesz zadać takie pytanie: „Zabroń urządzeń?
Lub może być inaczej: „Czy zapobieganie uzależnieniu, trening koncentracji i zwiększona rzetelność akademicka?
Dlaczego warto korzystać z gadżetów?
Czy szkoła znajdzie jakieś inne narzędzia zainteresowań?
Alternatywne „dobro dodatków”?